arbuzowyre

Arbuzowy recykling

Nie lubię wyrzucać żywności, dotyczy to nawet skórek, ogryzków, pestek, liści, itp. Są jednak warzywa i owoce, z których wydaje się, że już nic więcej nie można wycisnąć, ostrożnie podchodzę zwłaszcza w stosunku do owoców „egzotycznych”, czyli takich, z którymi nie miałam styczności w stanie naturalnym. Arbuzy kojarzą mi się z leniwymi letnimi popołudniami w ogrodzie, w Polsce bardzo trudno je wyhodować ze względu na brak słońca, jednak wiele osób arbuzy sadzi w ogródkach lub przydomowych szklarniach.  Z rajem arbuzowym kojarzą mi się Bałkany, Zakaukazie oraz kraje śródziemnomorskie. Najprzyjemniejsze wspomnienia mam z Zakaukazia, gdzie rozklekotana ciężarówka z piramidą soczystych arbuzów (nierzadko wypadających z przyczepy) to widok całkiem zwyczajny.  Nic więc dziwnego, że to w książce poświęconej kuchni gruzińskiej natrafiłam na oryginalną konfiturę ze skórek arbuza (Tradycyjna kuchnia gruzińska, Jelena Kiładze, wyd. REA). Książkę swoją drogą uwielbiam, zachwyca mnie gruzińskie spojrzenie na kuchnię oraz ilość pysznych przepisów w niej zawartych. Przepis jest dość czasochłonny, jednak postanowiłam podjąć wyzwanie, co prawda z drobną modyfikacją.

Wg przepisu ze wspomnianej książki do wykonania konfitury ze skórek arbuza potrzebujemy:

1 kg skórek arbuza

1,2 kg cukru

1,5 łyżeczki sody oczyszczonej

2 szklanki wody

0,5 łyżeczki wanilii

Jako, że eksperymentuje na mniejszych ilościach surowca, użyłam 0,5 kg skórek arbuza, zredukowałam też ilość cukru do 250 g na 0,5 kg skórek. Ilość cukru w wielu przepisach przyprawia o zawrót głowy, staram się zawsze ograniczyć do potrzebnego minimum, w zamian przykładam się do procesu pasteryzacji.

arbuz8
Wypłukane z roztworu sody kawałki skórek arbuza gotowe do obróbki termicznej

WYKONANIE

  1. Ze skórek arbuza odcinamy twardą wierzchnią warstwę. Jasnozielone obrane części dzielimy na kawałki wielkości 3-4 cm. Każdy z małych kawałków należy nakłuć widelcem w kilku miejscach (ja gęsto nakłułam obrane plastry przed pokrojeniem na małe kawałki)
  2. Przygotujemy roztwór z sody oczyszczonej: rozpuszczamy ją w szklance gorącej wody, a następnie mieszamy z 5 szklankami zimnej wody. Do uzyskanego roztworu wkładamy kawałki arbuza, przykrywamy i odstawiamy na 4 godziny (temperatura pokojowa). Po wymaganym czasie skórki należy porządnie wypłukać pod bieżącą wodą (wg przepisu należy je przemyć 5-6 razy)
  3. Połowę cukru wrzucamy do garnka, zalewamy 3 szklankami wody, pozostawiamy do zagotowania, po czym zmniejszamy ogień i gotujemy syrop przez 10-15 min.
  4. Wrzucamy skórki, ponownie zagotowujemy, zmniejszamy ogień na średni i gotujemy kolejne 15 min. Zdejmujemy z ognia i przenosimy w chłodne miejsce na 12 godzin (po ostygnięciu odstawiłam do lodówki).
  5. Dodajemy pozostały cukier, zagotowujemy, po czym ogień zmniejszamy na minimum i gotujemy konfiturę około 3 godzin (mi wystarczyły 2 godziny). Pod koniec gotowania dodajemy wanilię.
  6. Konfiturę jeszcze ciepłą przekładamy do słoików, poddajemy pasteryzacji, przechowujemy w chłodnym miejscu.

arbuzowyre1

Pierwsza rzecz, która zachwyca w gotowej konfiturze to piękny żółty kolor skórek, których walory wizualne (oraz smakowe) będzie można wykorzystać do dekoracji tart, babeczek, czy innych potraw, w których można połączyć wytrawne ze słodkim. Dla mnie osobiście konfitura jest zbyt słodka, by jeść ją z samym pieczywem, ale dla zwolenników słodkości na pewno przypadnie do gustu. Konfitura ma lekko arbuzowy smak, wanilia dodaje jej ciekawego posmaku. Następnym razem postaram się połączyć skórki z jakąś bardziej wyrazistą przyprawą lub chociaż sokiem z cytryny, by choć trochę „orzeźwić” konfiturę.

Smacznego!