ocetjesienny4

Jesienny ocet

Ręka w górę, komu bliska produkcja własnych octów lub chociażby maceracja ziół w occie już gotowym?  Jeżeli nie macie jej w zwyczaju, to najwyższy czas to zmienić! W moim domu jest to tak rutynowa czynność, że nawet nie pomyślałam by o tym napisać. Standardem jest resztkowy „poszarlotkowy” ocet ze skórek i ogryzków jabłek, miłe mi jest zatapianie ziół, kwiatów, czy właśnie dzikich owoców zebranych podczas spacerów. Octy ziołowe, czy owocowe znajdą swoje zastosowanie zarówno w kuchni, jak i kosmetyce, czy nawet lecznictwie. Przygotujemy je po to, by zawarte w użytym surowcu składniki mogły swobodnie przeniknąć do naszej mikstury, której przygotowywanie liczy sobie już wiele (tysięcy!) lat.

Octy mogą przybierać różne barwy, np. taki kolor wyszedł mi z połączenia kwiatów chabra i jabłek malinówek
Octy mogą przybierać różne barwy, np. taki kolor wyszedł mi z połączenia kwiatów chabra i jabłek malinówek

Jako, że drzewa i krzewy zaczynają się pięknie rumienić, zachęcam serdecznie do sporządzenia octu z jesiennych owoców, które z pewnością spotykacie podczas spacerów. Mogą to być owoce dzikiej róży, owoce głogu, dereń, berberys, możemy je wymieszać lub zrobić oddzielnie, ograniczać może nas jedynie wyobraźnia i pojemność słoika. Mój jesienny ocet skomponowałam na bazie owoców dzikiej róży oraz głogu. Na różę do przetworów warto trochę poczekać, wraz z przymrozkami stanie się bardziej aromatyczna. Jednak gdy chcemy zachować choć trochę jej cennych substancji, to najlepiej zbierać ją wcześniej (witamina C z dzikiej róży jest bardzo „ulotna”) i wysuszyć na herbatkę lub właśnie sporządzić nalewkę lub ocet. Głóg natomiast zdarza mi się podjadać z krzaka, kto to robił, ten wie, że te bogate w witaminy owoce mają mało miąższu i dość sporą pestkę, dlatego by je przetworzyć na sok lub konfiturę, to trzeba się namęczyć. Zostaje więc ponownie herbatka, nalewka lub właśnie ocet. O maceracji kwiatów głogu i jego dobroczynności na nasze zdrowie pisałam TUTAJ, w owocach głogu, podobnie jak w kwiatach, zawarte są substancje, które wspomagają pracę serca oraz szereg witamin z grupy B, a ponadto witamina A i C.

Jak zrobić jesienny ocet?

Wpierw należy udać się na jesienny spacer i uzbierać jesiennych darów natury: owoców róży, owoców głogu, dereń, berberys (choć i można tam dodać i jabłka, i gruszki, a nawet śliwki). Jak wspomniałam wcześniej, możemy przyrządzić ocet na bazie jednego z nich lub wymieszać. Ja postanowiłam połączyć owoce róży z głogiem i odrobiną berberysu. Owoce wpierw myjemy i osuszamy na ściereczce, a następnie wrzucamy do szklanego lub glinianego naczynia. Zagotowujemy wodę z cukrem lub miodem (1 łyżeczka na szklankę, czyli 250 ml ), pozostawiamy do ostudzenia. Ostudzoną wodą zalewamy nasze owoce, tak by były przykryte wodą. Przykrywamy ściereczką, by do środka nie dostały się muszki, a mikstura miała dostęp do powietrza (przykrywam zazwyczaj kawałkiem lnianego materiału). I teraz należy odczekać około 3 tygodni (jeżeli macie ciepło w domu, to wystarczą i 2) by nasza woda zamieniła się w ocet pełen jesiennej dobroci. Przez ten czas oczekiwania codziennie lub ewentualnie co dwa dni mieszamy ocet czymś drewnianym. To, czy fermentacja się rozpoczęła rozpoznamy po delikatnej białej piance (to właśnie bakterie octowe odpowiednie za fermentację). Uwaga! Jeżeli na powierzchni zaobserwujecie nie piankę, lecz pleśń, to taki ocet wyrzucamy i powtarzamy fermentację. Z czasem bakterie octowe opadną na dno, a na górze wytrąci się ocet, który należy przecedzić do czystej i suchej butelki. Jako, że ocet jest konserwantem nie ma potrzeby go pasteryzować lub trzymać w zimnym, może stać spokojnie w szafce kuchennej i czekać na swoje zastosowanie…

ocetjesienny

Jak stosować ocet?

Jeżeli w kuchni używacie popularnego octu winnego, to równie dobrze możecie w jego miejsce stosować taki jesienny ocet. Ja dodaję octy do sałatek, sosów i zup, jest to dobry sposób na podkręcenie smaku potrawy. Wiele osób dbających o zdrowie pije też raz dziennie łyżeczkę octu wymieszaną w szklance wody. Octy przydają się również w kosmetyce oraz pielęgnacji mieszkania, co z pewnościom opiszę w innym chwalipięckim poście na temat octów, które wyprodukowałam ostatnio.

Pssst…

A jak ktoś jest już bardzo leniwy, to może takie owoce zamacerować już gotowym octem, tak jak niegdyś zrobiłam to z kwiatami głogu: KLIK

kwiatgłogu6

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Jestem zachwycona twoim domowym octem. Obawiam się, że mogłabym zagubić się w doborze odpowiednich roślin, bo nie jest to moja mocna strona. Ten ocet na pewno jest o niebo zdrowszy niż ten klasyczny, sklepowy?

    • http://www.ekomentalnie.com/ Ekomentalnie

      Na pewno nie ma sztucznych konserwantów, a to duuuży plus :) Możesz użyć jednej rośliny, np. owoców róży albo jabłek (najlepiej z pewnego miejsca bez pestycydów) :)

  • http://nihil--novi.blogspot.com/ Nihil Novi

    Nigdy w życiu nie robiłam własnego octu, nawet bym nie pomyślała, że to całkiem łatwe!

    • http://www.ekomentalnie.com/ Ekomentalnie

      Bardzo łatwe, tylko trzeba pilnować tego mieszania 😉

  • Ajga Pisze

    Nigdy nie robiłam, a nawet nie słyszałam, o domowym occie. Bardzo ciekawa propozycja :)

  • http://www.konfabula.pl/ Monika | Konfabula.pl

    Nie wiedziałam, że produkcja octu jest taka łatwa. Czy tak samo można np. jabłkowym usuwać kamień w łazience?

    • http://www.ekomentalnie.com/ Ekomentalnie

      Nadmiary octu używam właśnie do sprzątania :)